"Król chętnie na to przystał, uważał bowiem, że wytworzona sytuacja niezwykle sprzyja przywróceniu potęgi perskiej w basenie Morza Egejskiego i w Azji Mniejszej. Doradcą króla perskiego w sprawach polityki zagranicznej był w owym czasie Tissafernes, człowiek o nieprzeciętnych zdolnościach, namiestnik (satrapa) królewski w prowincji nadmorskiej, do której należały miasta greckie leżące na zachodnim wybrzeżu Azji Mniejszej (Smyrna, Efez, Milet i inne). Na wniosek Tissafernesa niezwłocznie wysłano do Sparty dwa poselstwa: od wyspiarskich Greków, którzy wystąpili ze Związku Ateńskiego, i od samego Tissafernesa. Tissafernes zamierzał osiągnąć dwa cele, tj. osłabić Ateny i, mając poparcie Sparty, zapewnić królowi bardziej regularne wpływy z daniny, którą obowiązane były płacić podległe mu miasta greckie Azji Mniejszej. Grecy małoazjatyccy, mając poparcie Aten, nie kwapili się z płaceniem daniny, przy czym stale groziło niebezpieczeństwo, iż oderwą się od Persji. Poza tym Tissafernes liczył, że przy poparciu Sparty ukarze swych wrogów zamieszkujących Grecją. Oba poselstwa ofiarowały Lacedemończykom pokój i sojusz. "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
