"Po zakończeniu wojny peloponeskiej król perski zażądał wypełnienia warunków układu z 412 r. i oddania pod władzę perską miast greckich na Morzu Egejskim i w Azji Mniejszej. Stało się to jedną z przyczyn wojny między Persją a Spartą. Trudności, w jakich znalazła się Sparta podczas tej wojny, doprowadziły do powstania przeciwko niej koalicji, w skład której weszły Ateny, Korynt, Teby i inne miasta. Rozpoczęła się tak zwana wojna koryncka (395—387 przed n.e.), w której wyniku Sparta została doszczętnie spustoszona i wyczerpana, hegemonia zaś Aten zaczęła się odradzać. Między Atenami i Pireusem wzniesiono nowe umocnienia („długie mury"). Oparta na niewolnictwie demokracja ateńska, pretendująca do hegemonii w całym świecie greckim, ponownie podniosła głowę. Budziło to obawy nie tylko wśród Spartan, ale niepokoiło również satrapów perskich i samego króla perskiego, który skłonny był raczej popierać spartańskich oligarchów niż republikę ateńską z jej demokratycznymi porządkami. Między Spartanami a Ateńczykami rozgorzała wówczas zaciekła walka o wpływy u króla perskiego. Spartanie wysłali do satrapy perskiego Tiribazosa poselstwo, na którego czele stał Antalkidas. Ten przebiegły i zręczny dyplomata miał doprowadzić do zawarcia pokoju za wszelką cenę między królem perskim a Lacedemończykami. Również Ateńczycy i ich sprzymierzeńcy wysłali poselstwo do Tiribazosa. Antalkidas wysuwał warunki pokoju dogodne zarówno dla króla, jak i dla Lacedemończyków. „Lacedemończycy — mówił — nie roszczą sobie pretensji do miast greckich w Azji Mniejszej. "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
